Strona GłównaOŚWIADCZENIE Prezes MSPDiON w związku z decyzją Rady Miejskiej OŚWIADCZENIE Prezesa Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych w związku z decyzją Rady Miejskiej w Miliczu z dnia 27 listopada 2025 r. Szanowni Rodzice, Drodzy Pracownicy, Mieszkańcy Gminy Milicz, Z ogromnym smutkiem, a jednocześnie z narastającym niedowierzaniem muszę poinformować, że podczas wczorajszej XXV Sesji Rady Miejskiej w Miliczu – po zgłoszeniu poprawki przez radnego Piotra Zajiczka – Radni: Agata Antoszczyszyn, Mariola Góral, Szymon Iwanicki, Stanisław Kuśnierz, Piotr Lech, Andrzej Leszczyszyn, Anna Romanowicz, Bartłomiej Szmigiel, Włodzimierz Świrkowicz, Beata Walkowiak, Wojciech Wencek, Paweł Wybierała i Piotr Zajiczek przegłosowali uchwałę budżetową na rok 2025 z poprawkami, której skutkiem jest wyłączenie z budżetu Gminy Milicz ustawowo należnych środków dla niepublicznych jednostek oświatowych – w tym dla prowadzonego przez nasze Stowarzyszenie niepublicznego przedszkola, pracującego z dziećmi z niepełnosprawnościami. To decyzja krzywdząca, niezrozumiała, sprzeczna z ustawą i elementarną odpowiedzialnością władz publicznych. Uderzenie w najbardziej bezbronnych – w dzieci, które potrzebują specjalistycznego wsparcia.Środki, które radni zdecydowali się wykreślić z budżetu, pochodzą w całości z budżetu państwa – z subwencji oświatowej. W naszym przypadku Gmina nie dokłada do nich ani złotówki. To pieniądze w całości przeznaczone dla dzieci z:
Ustawa mówi wprost: samorząd ma obowiązek przekazać środki na każde dziecko. (Dz.U. 2017 poz. 2203 )** Art. 35 ust. 1: Art. 35 ust. 2: Ich wstrzymanie to pozbawienie bezbronnych przedszkolaków wsparcia terapeutycznego, edukacyjnego i opieki, która im się zwyczajnie należy. Rodzice tych dzieci zostali pozostawieni z lękiem, niepewnością i poczuciem bycia po prostu nieważnymi dla swoich radnych, którzy przecież są ich reprezentantami na arenie Rady Miejskiej. Powinni stawać w ich obronie, a nie pozbawiać ich środków, jakże potrzebnych na tym etapie rozwoju. Uderzenie w pracowników – ludzi wykonujących misję, nie zwykłą pracę.Wstrzymanie subwencji oznacza, że nasi pracownicy: terapeuci, pedagodzy, psychologowie, logopedzi, fizjoterapeuci i opiekunowie – osoby, na których barkach spoczywa codzienna, trudna i niezwykle odpowiedzialna praca – mogą nie otrzymać wynagrodzeń za wykonywaną pracę. W przeddzień wypłat. W okresie przedświątecznym. Wbrew zasadom etyki, odpowiedzialności i elementarnej przyzwoitości. To ludzie, którzy każdego dnia ciężko pracują, by dzieci z najcięższymi niepełnosprawnościami mogły robić postępy. Odbieranie im należnych wynagrodzeń to zamach na godność osób wykonujących misję o fundamentalnym znaczeniu społecznym. Uderzenie w stabilność placówki i bezpieczeństwo dzieci.Od wielu lat realizujemy zadania publiczne, do których finansowania gmina jest zobowiązana z mocy prawa. Decyzja radnych rady miejskiej stawia nas w sytuacji skrajnie niebezpiecznej – bez środków nie będziemy mogli wypłacić wynagrodzeń, co natychmiast wpływa na:
Gmina, wstrzymując subwencję, łamie podstawowe zasady finansowania zadań oświatowych, uderzając przede wszystkim w rodziców, dzieci z niepełnosprawnościami i naszych pracowników. To decyzja fatalna. Trudna do zrozumienia. Krzywdząca. Uderzenie w Stowarzyszenie, które od ponad 30 lat pomaga ponad 1000 osób z niepełnosprawnościami.Jeśli ta nieodpowiedzialna decyzja radnych nie ulegnie zmianie, a ustawowo należne nam środki nie zostaną przekazane natychmiast, to co Stowarzyszenie ma zrobić? Zorganizować kolejną zbiórkę pod kościołem, z której środki mogłyby przecież trafić na zupełnie inne, pilne potrzeby? Wypłacić pracownikom jedynie połowę pensji za całość ich wykonanej pracy? Zaciągnąć kredyt z odsetkami, które uderzą w dalszą działalność i ograniczą wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami? Staniemy przed koniecznością zadłużenia się tylko po to, by zapewnić pensje za misję, którą realizujemy z obowiązku samorządu. Jakim prawem te osoby mają ponieść konsekwencje błędów radnych? Jedna decyzja radnych może uderzyć we wszystkie te osoby. Wszystkie dzieci. Wszystkie rodziny. Wszystkich pracowników. To uderzenie w dobro wspólne. Uderzenie w mieszkańców Gminy – bo i tak zapłacą za tę decyzję.Środki muszą zostać przekazane, bo nakazuje to ustawa. W przeszłości w podobnych przypadkach inne jednostki samorządu zostały zobowiązane do wyrównania i zapłaty odsetek – czyli z pieniędzy mieszkańców. Powtarzanie tych błędów to marnotrawienie środków publicznych i działanie na szkodę gminy. Radni ponoszą pełną odpowiedzialność za swoje decyzje. A ta decyzja jest przeciwko dzieciom z niepełnosprawnościami, przeciwko rodzinom, przeciwko pracownikom i przeciwko zdrowemu rozsądkowi. Kilka słów do Radnych Rady Miejskiej w Miliczu:Łatwo jest podejmować decyzje zza biurka, kiedy nie trzeba patrzeć rodzicom i dzieciom w oczy. Może spotkacie się Państwo z rodzicami i wprost wyjaśnicie, dlaczego traktujecie ich dzieci w taki sposób? Może spotkacie się z pracownikami i powiecie, dlaczego ich wypłaty są zagrożone? Dlaczego chcecie cofnąć te środki do budżetu Gminy, nie wskazując, na co mają być przeznaczone? Jakie potrzeby są bardziej pilne niż zapewnienie dzieciom wsparcia zgodnie z ustawą? Dlaczego tak niewielu Radnych pojawiło się na wizycie studyjnej w naszej organizacji – po zaproszeniu wystosowanym przez osoby z niepełnosprawnościami? Jako Stowarzyszenie oczekujemy:Jak najszybszego naprawienia tej decyzji i przekazania pełnej kwoty subwencji oświatowej, do której Gmina Milicz jest zobowiązana z mocy prawa. Wstrzymywanie, opóźnianie lub wykluczanie środków przeznaczonych dla dzieci z niepełnosprawnościami jest działaniem sprzecznym z prawem i uderzającym w godność drugiego człowieka. Tak nie traktuje się dzieci. Tak nie traktuje się pracowników. Tak nie traktuje się ludzi, którzy codziennie robią dla tej społeczności coś dobrego. Oczekujemy pilnej reakcji, działań naprawczych i natychmiastowego przywrócenia poczucia bezpieczeństwa dzieciom, rodzicom i pracownikom. Alicja Szatkowska |


%20%E2%80%94%20kopia.jpg)


.jpg)





